Mała wycieczka po sklepach: Bródno > Wola czyli standard do pracy Wola > Nowowiejska: z Pablozkiem i Wiolką w poszukiwaniu haka przerzutki. W czterech sklepach nie mieli :( Dołączył do nas Chomick. Kierunek al. Niepodległości - dwa sklepy i też nie mają :( Kierunek R99 - mają coś podobnego, ale "Zapraszamy z ramą" - uziemienie do czwartku. Kierunek kebab przed Nocnym Rowerem - Amira. Chłopcom było mało, więc pojechaliśmy jeszcze na kebsa przy Smyku, a potem jeszcze na podwójne lody w Macu. Po czym obraliśmy kierunek właściwy: Metropolitan. Niestety na moim miejskim rowerq nie zdołałam za Nocnymi nadążyć i na wysokości Wileniaka odpadłam do domu na Bródno. O północy łóżeczko i spać. Odcieli mi net i nawet nie mogłam nic napisać. I tak do piątku bez łączności ze światem :)
Ja to nigdy nie odpuszczam :) Dziś był zaplanowany Nocny Rower w celu obejrzenia prób przez defiladą środową, więc... 17:00 kierunek Metro Stokłosy - wypożyczenie roweru miejskiego Victus od Trupka, spacerem po Ursynowie przez Spacerową dojazd do Metropolitana 22:00 droga na standardowy kebab, tym razem Amira 23:00 Metropolitan - zbieramy resztę ekipy Kierunek Wilanów, po drodze oglądamy sobie różne sprzęty ciężkie i przystojnych chłopców w mundurach Wilanów - ależ mnie wymęczyli... Belwederską do góry i o 1:30 pod Metro... Ja padam - kierunek Bródno, po 2:00.
No i skończyło się jeżdzenie: na trasie Bródno-Ursynwów złapał mnie największy deszcz, zrobił ślisko na drodze i na wysokości SGGW (Ciszewskiego/Rosoła) zaliczyłam glebę na prawo na śliskich pasach ścieżki rowerowej. Hak przerzutki zgięty, a po próbie wyprostowania i zmiany po prostu się złamał... Więc piechotką do celu mojej wycieczki dotarłam, gdzie dostałam ciepły posiłek i ciacho, a także suche ubrania :) Madziu i Rodzice Madzi - jesteście wspaniali! Więc trzeba zacząć szukać haka... Co za żenada wracać z rowerem komunikacją... Metro, tramwaj... SPDy na nogach, kask na głowie, przerzutka marnie zwisa...
NMK do Modlina: 22:00 spotkanie Nocnego Roweru pod Metropolitanem i w składzie Suchy, Perp, GREG, Melon i ja udaliśmy się na spożycie posiłku wysokokalorycznego zwanego kebabem. 23:00 urwanie chmury - dobrze, że siedzieliśmy pod parasolkami 24:00 spotkanie pod kolumną -> kierunek Modlin... jechaliśmy, jechaliśmy, jechaliśmy i było ciemno... Jacyś kolesie wyszli nam pod koła z samochodu, było ostre hamowanie, zgubiłm bidon cudownie odnaleznony przez Olafa... I znowu jechaliśmy i jechaliśmy 4:30 bunt NRowy i w składzie j.w. + Robercik i Kolega Robercika powracaliśmy do Warszawy... Wczesniej - moja pierwsza złapana guma... 5:30 kebab na Marymoncie 6:30 domek, Bródno, łóżko... spaaać....
Zaczęło się standardowo - droga do pracy na Woli. O 17 kierunek Nowolipki/Smocza: spotkanie z Pablozkiem i wspóla wycieczka do Shittimu w celu zakupienia moich pierwszych butów spd. Następnie wycieczka na Bielany (po drodze w deszczu jzaliczony eszcze sklep rowerowy na Obozowej) w celu odebrania wypożyczonych pedałków spd. Zamontować się nie udało póki co... Centrum - kebab przy Smyku. Metropolitan i kierunek Świetokrzyska/Marszałkowska - kebab nr 2. Po czym udaliśmy się do parku koło PKiN i KDT w celu zamontowania spdów. Dzielne chłopaki dały radę! Ze wpinaniem to już jest różnie... Ale gleby nie było, a przejechaliśmy się na Pragę Południe. Następnie obraliśmy kierunek na górkę Powstania Warszawskiego na Czerniakowie (przez Gocław i most Siekierowski). No i kierunek centrum i kebab nr 3. Bródno: 3:30
Do pracy jak zawsze rano Po pracy śmiganie sobie nad Wisłą z Filipem W. w kierunku Bródna Bródno gdzieś o 20:00 O 20:45 pod Rotundą spotkanie z Bejem i jego poziomką A o 21:15 bollywodzkie kino na Polach Mokotowskich z ziomami z Nocnego Roweru (Suchy, Sjidżej, Tomek, Pchełas, Qba, Mr. Pi i Ziomuś) Kierunek kebab - tym razem jako trofeum przywiozłam ogórek zielony :) Na kebabie mieliśmy nowego kolegę na szosie, który jechał z nami do końca Kierunek Szczęśliwice - wspólne oglądanie panoramy Warszawy spod wyciągu na Górce Szczęśliwickiej 1:00 Bródno
W 2007 6500 km, w 2008 nie ma się czym pochwalić, a w 2009 - powolutku, powolutku nadrabiałam... A potem długo, długo nic. Czas więc na reaktywację 2022!