Korzystając z pięknej pogody dalej eksploruję nasze okolice i miejsca „z wodą” - tym razem na Komoot ustaliłam typowo szosową trasę do Pałacu i parku w Woli Rasztowskiej. Cała droga prawie po idealnym asfalcie. Mała niedogodność to fragment trasy wzdłuż drogi 636, na której był spory ruch. Tak czy siak - pałac i woda znalezione ?
Wprawdzie mieliśmy odwiedzić rezerwat Śliże, ale że wyprawa była szosowa, to tylko sprawdziliśmy, że rezerwat jest i pomknęliśmy do Jadowa. Okazało się, że lody czynne dopiero od 10:00, więc poczekaliśmy 45 min ruszyliśmy na różowe leżaki „Lodów z Jadowa”. Słony karmel, cytryna, śmietanka i owocowe dają radę :) powrót przez Urle, Szewnicę, Sitne.
Ps. Bardzo dziękuję Karol Kru za nagranie całej trasy - moje ? zapauzowało trasę po 3km, a Strava nie chce wrzucać mapek :/ EDIT: reinstalacja pomogła, ale moja mapa i tak jest niekompletna.
Cz.2 wycieczki: po odwiedzeniu mini-przystani w Ślężanach ruszyliśmy w kierunku Deskurowa i Rybienka. Kruchy obiecał postój na popas przy świetlicy wiejskiej w Słopsku - i słowa dotrzymał. Zdjęć stamtąd brak, ale jeszcze to nadrobię.
Po przekąsce cd. trasy: Niegów, przejazd pod trasą S8 w Gaju, węzeł Mostówka. W Lucynowie na serwisówce trochę się zagęściło, bo na S8 w stronę Białegostoku utworzył się spory korek (podejrzewamy jakiś wypadek, bo policja tam śmigała). Mimo sporego ruchu udało się skręcić na Deskurów. Tam poszukiwaliśmy zejść nad Bug i dotarliśmy do Rybienka Leśnego. Pokręciliśmy się chwilę po tej klimatycznej dzielnicy Wyszkowa i poszliśmy wypróbować lokalną restaurację "Leśny Dworek". Polecamy pierogi :)
Droga powrotna do domu miała przebiegać inną trasą, ale okazało się, że tam, gdzie miała być droga, jest czyjaś brama, a przy okazji też sporo żwirowej i piaskowej nawierzchni. Zrobiliśmy zawrotkę i wróciliśmy do asfaltu i dalej Lucynów, Gaj, Mostówka, Zabrodzie.
Wycieczka bardzo udana, trasa koniecznie do powtórzenia na MBT - będzie można dokładniej poeksplorować.
Przy wsparciu Komoota dotarliśmy na miejsce (przy okazji okazało się, że Komoot wyłączył mi trening i tym sposobem poszatkował wycieczkę). Po drodze trochę szutru i piasku, ale udało się cało dotrzeć i podziwiać zakola Bugu w Ślężanach.
Miało być na krótko, miało być kawałek i po asfalcie… wyszło połowicznie w błocie i pośrodku niczego :) Spotkane dwa koniki w stadninach, jedna sarna oraz trzy gracje na rowerach jadące całą szerokością drogi ;) Zabrodzie - Mostówka - Anastazew - Podgać - Gać - Basinów - Płatków - Choszczowe - Zabrodzie
W 2007 6500 km, w 2008 nie ma się czym pochwalić, a w 2009 - powolutku, powolutku nadrabiałam... A potem długo, długo nic. Czas więc na reaktywację 2022!