Woolno, statecznie do pracy,

Wtorek, 21 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Woolno, statecznie do pracy, do Maca na Świętokrzyskiej i do domku na Bródno. Potem była już tylko burza z piorunami...

Haha, całe 11 kmów :D

Niedziela, 19 sierpnia 2007 · Komentarze(1)
Haha, całe 11 kmów :D Do kina plenerowego w Parku Praskim i spowrotem na Bródno. A miałam nie jeździć na rowerze chociaż jeden dzień, hehe :)

Wyjechałam o 14 i wróciłam następnego

Sobota, 18 sierpnia 2007 · Komentarze(1)
Wyjechałam o 14 i wróciłam następnego dnia o 6... A co się działo w między czasie, zaraz tu opowiem...
BLANTek zaproponował na Gronie wycieczkę do Powsina, tempo wycieczkowe. Start spod Metro.
W Powsinie o 16:00. Ścigał na DrZbuszu wraz z Maćkiem Białym Ostrym, spotkaliśmy się na ścieżce w stronę Wilanowa i udaliśmy się w czwórkę w stronę Ursynowa: chłopaki do Justyny, a ja do Madzi na ploty.
Ostro się zasiedziałam, zgadałam się z Perpem i Justyną pod ZUSem, u Grega zamówiłam bluzę na NMK i w trójkę: Justyna, Perp i ja plotkowaliśmy pood tymże ZUSem.
0 22 był zaplanowany kebs przedmasowy, spotkanie pod Metro i kierunek Amira.Kebsa stawiał Greg :)
Masa nietypowo o 23:00, zryli pl. Zamkmowy, więc byliśmy ściśnięci od strony Barbakanu.
Kierunek CZERSK.
Banda NRowa chciała szybciej, więc na Puławskiej polecieliśmy do prozdu i odbiliśmy do Tesco na Kabatach. Kolega Zyga woził mnie w koszyku an zakupy - było bosko!
Później nastapił rozłam: część osób została pod Tesco a potem udała się w nieznanym kierynku, a ja, Misiek i Zyga na białym Peugeocie ścigaliśmy Masę.
OSSSSTRRRRO, po ciemku.
Zaliczyłam przytulanie się z asfaltem, ale w Czersku ich dogoniliśmy, a mielismy godzinę różnicy w czasie.
Dobrze, że Greg miał dla mnie bluzę, to człowiek jakoś dojechał na Bródno... Ufff :)

W piątek miał być Nocny

Piątek, 17 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Kategoria Nocny Rower
W piątek miał być Nocny Rower i był :) Do 20 siedziałam w pracy i robiłam mapkę z trasą, którą to mapkę zapomniałam w domu i plan legł w gruzach, kiedy zapętliliśmy się na Saskiej Kępie. Dowodzenie przejął Doktor i wywiózł nas gdzieś w pizdu, na wał Zawadowski, za EC Siekierki na jakąś zagrodzoną piaskową górkę, gdzie oto roztaczał się nam widok na zachmurzoną Warszawę.

Z rowerkiem w komunikacji:

Czwartek, 16 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Z rowerkiem w komunikacji: jedziemy po pracy do lekarza rowerków na Racławickiej 99, gdzie panowie go lekko zreanimowali. W trampkach na pedałach SPD obrałam kierunek Bródno, a o 21 już w pełnym rynsztunku do Robercika, który mi poregulował co się dało, A w tym czasie komunikacją miejską udałam się na pl. Na Rozdrożu celem spożycia napojów izotonicznych w zacnym gronie. O 23 dostarczono mi rowerek i blisko północy mogłam się odtransportować na Bródno. Pojechaliśmy jednak na kebsa (WanoSłodcy ze swoim współlokatorem i Maciek Biały Ostry) i złąpał nas deszcz. Koło 2. została podjęta decyzja o powrocie - totalny deszcz, ale za to na mojej kochanej białej bestii

Urodzinowo: o 15 do Pablozka

Środa, 15 sierpnia 2007 · Komentarze(0)
Urodzinowo: o 15 do Pablozka na Mokotów, poszukiwanie sklepu z kiełbą i cukierkami, odebranie Chomicka na dalekiej Woli i kierunek Młociny: ognisko urodzinowe! O 23 powrót na Bródno i w domu po północy