No i skończyło się jeżdzenie:
Niedziela, 12 sierpnia 2007
· Komentarze(1)
No i skończyło się jeżdzenie: na trasie Bródno-Ursynwów złapał mnie największy deszcz, zrobił ślisko na drodze i na wysokości SGGW (Ciszewskiego/Rosoła) zaliczyłam glebę na prawo na śliskich pasach ścieżki rowerowej. Hak przerzutki zgięty, a po próbie wyprostowania i zmiany po prostu się złamał... Więc piechotką do celu mojej wycieczki dotarłam, gdzie dostałam ciepły posiłek i ciacho, a także suche ubrania :) Madziu i Rodzice Madzi - jesteście wspaniali!
Więc trzeba zacząć szukać haka...
Co za żenada wracać z rowerem komunikacją... Metro, tramwaj... SPDy na nogach, kask na głowie, przerzutka marnie zwisa...
Więc trzeba zacząć szukać haka...
Co za żenada wracać z rowerem komunikacją... Metro, tramwaj... SPDy na nogach, kask na głowie, przerzutka marnie zwisa...







