Wyjechałam o 14 i wróciłam następnego
Sobota, 18 sierpnia 2007
· Komentarze(1)
Wyjechałam o 14 i wróciłam następnego dnia o 6... A co się działo w między czasie, zaraz tu opowiem...
BLANTek zaproponował na Gronie wycieczkę do Powsina, tempo wycieczkowe. Start spod Metro.
W Powsinie o 16:00. Ścigał na DrZbuszu wraz z Maćkiem Białym Ostrym, spotkaliśmy się na ścieżce w stronę Wilanowa i udaliśmy się w czwórkę w stronę Ursynowa: chłopaki do Justyny, a ja do Madzi na ploty.
Ostro się zasiedziałam, zgadałam się z Perpem i Justyną pod ZUSem, u Grega zamówiłam bluzę na NMK i w trójkę: Justyna, Perp i ja plotkowaliśmy pood tymże ZUSem.
0 22 był zaplanowany kebs przedmasowy, spotkanie pod Metro i kierunek Amira.Kebsa stawiał Greg :)
Masa nietypowo o 23:00, zryli pl. Zamkmowy, więc byliśmy ściśnięci od strony Barbakanu.
Kierunek CZERSK.
Banda NRowa chciała szybciej, więc na Puławskiej polecieliśmy do prozdu i odbiliśmy do Tesco na Kabatach. Kolega Zyga woził mnie w koszyku an zakupy - było bosko!
Później nastapił rozłam: część osób została pod Tesco a potem udała się w nieznanym kierynku, a ja, Misiek i Zyga na białym Peugeocie ścigaliśmy Masę.
OSSSSTRRRRO, po ciemku.
Zaliczyłam przytulanie się z asfaltem, ale w Czersku ich dogoniliśmy, a mielismy godzinę różnicy w czasie.
Dobrze, że Greg miał dla mnie bluzę, to człowiek jakoś dojechał na Bródno... Ufff :)
BLANTek zaproponował na Gronie wycieczkę do Powsina, tempo wycieczkowe. Start spod Metro.
W Powsinie o 16:00. Ścigał na DrZbuszu wraz z Maćkiem Białym Ostrym, spotkaliśmy się na ścieżce w stronę Wilanowa i udaliśmy się w czwórkę w stronę Ursynowa: chłopaki do Justyny, a ja do Madzi na ploty.
Ostro się zasiedziałam, zgadałam się z Perpem i Justyną pod ZUSem, u Grega zamówiłam bluzę na NMK i w trójkę: Justyna, Perp i ja plotkowaliśmy pood tymże ZUSem.
0 22 był zaplanowany kebs przedmasowy, spotkanie pod Metro i kierunek Amira.Kebsa stawiał Greg :)
Masa nietypowo o 23:00, zryli pl. Zamkmowy, więc byliśmy ściśnięci od strony Barbakanu.
Kierunek CZERSK.
Banda NRowa chciała szybciej, więc na Puławskiej polecieliśmy do prozdu i odbiliśmy do Tesco na Kabatach. Kolega Zyga woził mnie w koszyku an zakupy - było bosko!
Później nastapił rozłam: część osób została pod Tesco a potem udała się w nieznanym kierynku, a ja, Misiek i Zyga na białym Peugeocie ścigaliśmy Masę.
OSSSSTRRRRO, po ciemku.
Zaliczyłam przytulanie się z asfaltem, ale w Czersku ich dogoniliśmy, a mielismy godzinę różnicy w czasie.
Dobrze, że Greg miał dla mnie bluzę, to człowiek jakoś dojechał na Bródno... Ufff :)







