Wpisy archiwalne w kategorii

Kruche rowerowanie

Dystans całkowity:1384.22 km (w terenie 22.00 km; 1.59%)
Czas w ruchu:59:10
Średnia prędkość:16.61 km/h
Maksymalna prędkość:39.17 km/h
Suma podjazdów:273 m
Maks. tętno maksymalne:173 (89 %)
Maks. tętno średnie:152 (78 %)
Suma kalorii:3443 kcal
Liczba aktywności:49
Średnio na aktywność:28.25 km i 1h 47m
Więcej statystyk

Do pracy - spotkanie 3 Cubków :)

Czwartek, 14 maja 2009 · Komentarze(0)
Z mężem pojechaliśmy razem do pracy. Pokazywałam mu moją ścieżkę codzienną. Na wysokości stacji Orlen przy Prymasa 1000-lecia napotkaliśmy Pana Cygaro :) Wszyscy w trójkę wspaniale prezentowaliśmy się na czarnych Kubusiach... więcej jak wrócę do domku, teraz czas trochę popracować :)

Wizyta na Targówku i Bródnie

Czwartek, 14 maja 2009 · Komentarze(0)
Kru z Sebem przyjechali po mnie na Górczewską, skąd wyruszyliśmy w stronę Mostu Gdańskiego. Obejrzeliśmy nowe tory na Młynarskiej, objechaliśmy Cmentarz Powązkowski i przecinając Babkę pomknęliśmy do Mostu Gdańskiego. Dalej ścieżką do Ronda Żaba, wzdłuż Cmentarza Żydowskiego, odbiliśmy w Budowlaną i dalej w Rembielińską aby dojechać do parku. Z kościoła akurat wyszły komunijne dzieci, więc na ścieżce było kogo rozjeżdżać ;) Dalej polecieliśmy Kondratowicza do Wincentego, gdzie obejrzeliśmy Osiedle "Kasztanowa Aleja". Seb zrobił nam pamiątkowe zdjęcia, jedno wspólne z Kru pozwalam sobie pożyczyć ;)


"Kruchy i Irytka" © sebasthien

Dalej pojechaliśmy Głębocką i wzdłuż Trasy Toruńskiej do Ikei na hot-dogi. Oczywiście jak zawsze musiałam się ubabrać (już kiedyś była taka akcja, ale widzę, że jej tu szerzej ni opisałam). Rękawiczka, rękawek i spodenki były całe w musztardzie. Niestety te hot-dogi szybko się kończą strasznie :) Pojechaliśmy jeszcze po pyszną wodę truskawkową do Decathlona. Oddelegowany był Kruchy, bo za dużo pokus w tym sklepie :) Przyniósł nam jeszcze po batoniku musli :) Odwiedziliśmy jeszcze Kakadu w celu nabycia puszek dla kotów Seba i prawię tą samą trasa skierowaliśmy się na drugą stronę Wisły: tym razem pojechaliśmy wzdłuż Wincentego przecinając Kondratowicza i skręciliśmy w Budowlaną, dalej wzdłuż ścieżki do Ronda Żaba, gdzie spotkaliśmy Nocnego Rowerzystę na motorze! Sjidżej jechał sobie gdzieś i mnie wyhaczył, jak przejeżdżałam przez pasy :) Zjechał do nas na chodnik i trochę sobie plotkowaliśmy . Widzimy się dziś na Nocnym Rowerze Remontowym, więc będzie pewnie okazja pogadać.

Do Gdańskiego jechaliśmy ścieżką, potem po schodkach w dół i wzdłuż Wisły, Czerniakowską do ZUSu i dalej ścieżką. Seb pożegnał nas na Wilanowskiej, a my zlajtowaliśmy tempo i standardową trasą Anody Rodowicza i Ciszewskiego wróciliśmy do domu.

W końcu udało się zrobić jakąś dłuższą wycieczkę (jak na nas), ale szybko nas sen zdjął :)

Sprawdziliśmy czy Tesco stoi...

Niedziela, 10 maja 2009 · Komentarze(2)
...i w drodze powrotnej mały wypadek - dziwnym trafem przy ruszaniu coś zachrobotało w Krossie i myśleliśmy, że łańcuch spadł... Przy bliższej analizie problemu okazało się, że łańcuch... wchodzi sobie i schodzi z górnej zębatki i tak tam i z powrotem... Blat jest skrzywiony :) No to od Natolina spacerkiem do domu...

Nocna szosowa wycieczka na Cargo

Piątek, 8 maja 2009 · Komentarze(0)
Wybraliśmy się wieczorem na małe kręcenie. Google Maps pokazało tylko 17 km, ale wycieczka była bardzo przyjemna. Pojechaliśmy Gandhi, Pileckiego do Reala, dalej Centrum Onkologii, Cargo, trochę szybciej Żwirkami i spokojny chodnikowy powrót Rzymowskiego, Puławską i Pileckiego.