Wizyta na Targówku i Bródnie
Czwartek, 14 maja 2009
· Komentarze(0)
Kategoria Do pracy i takie tam..., Kruche rowerowanie
Kru z Sebem przyjechali po mnie na Górczewską, skąd wyruszyliśmy w stronę Mostu Gdańskiego. Obejrzeliśmy nowe tory na Młynarskiej, objechaliśmy Cmentarz Powązkowski i przecinając Babkę pomknęliśmy do Mostu Gdańskiego. Dalej ścieżką do Ronda Żaba, wzdłuż Cmentarza Żydowskiego, odbiliśmy w Budowlaną i dalej w Rembielińską aby dojechać do parku. Z kościoła akurat wyszły komunijne dzieci, więc na ścieżce było kogo rozjeżdżać ;) Dalej polecieliśmy Kondratowicza do Wincentego, gdzie obejrzeliśmy Osiedle "Kasztanowa Aleja". Seb zrobił nam pamiątkowe zdjęcia, jedno wspólne z Kru pozwalam sobie pożyczyć ;)

"Kruchy i Irytka" © sebasthien
Dalej pojechaliśmy Głębocką i wzdłuż Trasy Toruńskiej do Ikei na hot-dogi. Oczywiście jak zawsze musiałam się ubabrać (już kiedyś była taka akcja, ale widzę, że jej tu szerzej ni opisałam). Rękawiczka, rękawek i spodenki były całe w musztardzie. Niestety te hot-dogi szybko się kończą strasznie :) Pojechaliśmy jeszcze po pyszną wodę truskawkową do Decathlona. Oddelegowany był Kruchy, bo za dużo pokus w tym sklepie :) Przyniósł nam jeszcze po batoniku musli :) Odwiedziliśmy jeszcze Kakadu w celu nabycia puszek dla kotów Seba i prawię tą samą trasa skierowaliśmy się na drugą stronę Wisły: tym razem pojechaliśmy wzdłuż Wincentego przecinając Kondratowicza i skręciliśmy w Budowlaną, dalej wzdłuż ścieżki do Ronda Żaba, gdzie spotkaliśmy Nocnego Rowerzystę na motorze! Sjidżej jechał sobie gdzieś i mnie wyhaczył, jak przejeżdżałam przez pasy :) Zjechał do nas na chodnik i trochę sobie plotkowaliśmy . Widzimy się dziś na Nocnym Rowerze Remontowym, więc będzie pewnie okazja pogadać.
Do Gdańskiego jechaliśmy ścieżką, potem po schodkach w dół i wzdłuż Wisły, Czerniakowską do ZUSu i dalej ścieżką. Seb pożegnał nas na Wilanowskiej, a my zlajtowaliśmy tempo i standardową trasą Anody Rodowicza i Ciszewskiego wróciliśmy do domu.
W końcu udało się zrobić jakąś dłuższą wycieczkę (jak na nas), ale szybko nas sen zdjął :)

"Kruchy i Irytka" © sebasthien
Dalej pojechaliśmy Głębocką i wzdłuż Trasy Toruńskiej do Ikei na hot-dogi. Oczywiście jak zawsze musiałam się ubabrać (już kiedyś była taka akcja, ale widzę, że jej tu szerzej ni opisałam). Rękawiczka, rękawek i spodenki były całe w musztardzie. Niestety te hot-dogi szybko się kończą strasznie :) Pojechaliśmy jeszcze po pyszną wodę truskawkową do Decathlona. Oddelegowany był Kruchy, bo za dużo pokus w tym sklepie :) Przyniósł nam jeszcze po batoniku musli :) Odwiedziliśmy jeszcze Kakadu w celu nabycia puszek dla kotów Seba i prawię tą samą trasa skierowaliśmy się na drugą stronę Wisły: tym razem pojechaliśmy wzdłuż Wincentego przecinając Kondratowicza i skręciliśmy w Budowlaną, dalej wzdłuż ścieżki do Ronda Żaba, gdzie spotkaliśmy Nocnego Rowerzystę na motorze! Sjidżej jechał sobie gdzieś i mnie wyhaczył, jak przejeżdżałam przez pasy :) Zjechał do nas na chodnik i trochę sobie plotkowaliśmy . Widzimy się dziś na Nocnym Rowerze Remontowym, więc będzie pewnie okazja pogadać.
Do Gdańskiego jechaliśmy ścieżką, potem po schodkach w dół i wzdłuż Wisły, Czerniakowską do ZUSu i dalej ścieżką. Seb pożegnał nas na Wilanowskiej, a my zlajtowaliśmy tempo i standardową trasą Anody Rodowicza i Ciszewskiego wróciliśmy do domu.
W końcu udało się zrobić jakąś dłuższą wycieczkę (jak na nas), ale szybko nas sen zdjął :)







