Wracam po urlopie do domu :) Najpierw 400 km ze Skoczowa do Warszawy, potem już o własnych siłach z plecakiem na plecach z Dw. Wschodniego na Bródno. Średnia kiepska, bo z plecakiem pełnym prowiantu nie ma co szarżować po praskich ulicach.
Bardzo wczesnoporanny powrót z Bielska-Białej do Skoczowa przez Mazańcowice, Bestwinę, Czechowice-Dziedzice, Ligotę, Bronów, Landek, Iłownicę, Pierściec i Kiczyce.
Wycieczka górskimi szosami w stronę Bielska-Białej przez Ochaby, Drogomyśl, Zaborze, Iłownicę, Rudzicę, Międzyrzecze, Mazańcowice. Wjazd od strony Starego Bielska.
Bródno > Katedra Praska: spotkanie z Mamą > pomnik kapeli praskiej, spacer po Pradze Północ (zdjęłam licznik, żeby średniej nie zaniżać) > Stare Miasto: ponowne spotkanie z Mamą (wsadziłam ich w tramwaj, a sama się przejechałam po moście) i spacerem przez Rynek Starego, Brzozową, Mostową, w dół nad Wisłę przez Park Traugutta do Cytadeli > Ochota: spotkanie z Mamą (znowu zostali wpakowani do komunikacji, a ja...) i obiadek z rodziną > Ogród Saski, Metropolitan: zobaczyłam, co tam w NRze piszy: Arteq i MarciN oczekiwali na Gu i KarboKrzysia, a mnie żal, że mogłam się tylko przywitać i zaraz pożegnac i brykać do dochodzącej powoli do mnie, od Królewskiej, rodzinki. Na placu Piłsudskiego spotkaliśmy jeszcze Filipa W. > KFC w Pasażu Wiecha: dospacerowaliśmy sobie tam od Krakowskiego i zjedliśmy pyszne lody. Niestety zaczął padać deszcz, więc w deszczu wróciłam na Bródno.
Szalony nieplanowany dzień :) Bródno > Ochota: odbiór chleba :) - po drodze spotkanie z pieszymi Sjidżejem i Patrolem zmierzającymi na wieczór kawalerski - jak się okazało później - wieczór Wano :) > Targówek: odbiór reszty moich rzeczy z poprzedniego mieszkanka, bardzo sympatyczny wieczór i fajne ploty > Bródno: rzucić plecak i na Nocną Masę! > Zygmunt: wiadomo - Nocnik :) > gdzieś w Warszawie i na przedmieściach: Mokotów, Ursynów, Janki, Raszyn... odłączyłam się przy Hynku, ale poleciałam w złą stronę :) > Nowy Świat/Foksal: odpieram Filipa z knajpy, zjadamy dekorację-ananasa (wielka awantura), spacerek Chmielną i śmigam do domu: jest już jasno: 4:13 ...i Bródno, za oknem dzień.
Dzień jak co dzień: standardowo do pracy Bródno > Muranów... > Stare Miasto: spotkanie z lat szkolnych - ploty z Paulą H. > Rotunda: plan na bollywoodzkie kino plenerowe z Olafem > Rotunda - tylko z drugiej strony: minęła godzina czekania na Olafa, a po drugiej stronie stała Amelia z Tomkiem :) > Park Skaryszewski: trochę sobie tam śmigaliśmy, ja byłam ograniczona - japonki... Grupa w składzie: Olaf, Tomek, Lis, Felipe, Qba śmignęła do Czerska, ja z Amelią - pod Rurę do Artqa i Razora :) > Rura: Razor tylko chwilkę, a Arteq dzielnie trwał na stanowisku z babskimi plotami, odbyły się zawody w malowaniu paznokci :) ...i Bródno :)
W 2007 6500 km, w 2008 nie ma się czym pochwalić, a w 2009 - powolutku, powolutku nadrabiałam... A potem długo, długo nic. Czas więc na reaktywację 2022!