| Dystans całkowity: | 620.80 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 19:43 |
| Średnia prędkość: | 18.07 km/h |
| Liczba aktywności: | 20 |
| Średnio na aktywność: | 31.04 km i 2h 11m |
| Więcej statystyk |
Standardowo Ursynów-Wola. Żadnych niespodzianek na trasie "tam", tylko trochę zimni w tyłek było i jak zawsze nie chciało mi się pedałować, więc do pracy dotarłam dopiero po godzinie (masakryczna średnia). Nie mam niestety licznika, więc czasów nie zapisuję. Póki co wlekę się, jak nabiorę pewności, to może zacznę szybciej jeździć i więcej po ulicach. Spotkałam jedną szosę i jedno ostre koło, poza tym kilka mtbów i mieszczuchów. Czasem zazdroszczę tym majestatycznym kobitkom że są ciepło ubrane i nie spieszą się nigdzie, ale... nie ma to jak dolny chwyt :) Żeby tylko przełożył się na osiągi...
W drodze powrotnej bez przygód, tylko trochę przyspieszyłam i szoska zaczęła klekotać po ostrej jeździe po płycie chodnikowej...
...i w drodze powrotnej mały wypadek - dziwnym trafem przy ruszaniu coś zachrobotało w Krossie i myśleliśmy, że łańcuch spadł... Przy bliższej analizie problemu okazało się, że łańcuch... wchodzi sobie i schodzi z górnej zębatki i tak tam i z powrotem... Blat jest skrzywiony :) No to od Natolina spacerkiem do domu...
Rowerek zrobiony: przestał trzeszczeć. Niestety pod koniec jazdy zaczął piszczeć pedał (chyba), więc będzie trzeba jeszcze to niego zajrzeć z czerwonym smarem.
Wybraliśmy się wieczorem na małe kręcenie. Google Maps pokazało tylko 17 km, ale wycieczka była bardzo przyjemna. Pojechaliśmy Gandhi, Pileckiego do Reala, dalej Centrum Onkologii, Cargo, trochę szybciej Żwirkami i spokojny chodnikowy powrót Rzymowskiego, Puławską i Pileckiego.
Do pracy na trzeszczącym Cubku, a po pracy szybciutko do Legionu na serwisowanko. Planowany odbiór: piątek po 18.
Dom - praca - Legion Modzelewskiego - Czerska - dom
A tak sobie zwiedzaliśmy. Nawet udało się wjechać na Agrykolę :)
Tym razem oboje na szoskach :) Mało, bo mało, ale to pierwsze koty za płoty :) Niestety w rowerku Kru jest za długi mostek i jeździ się na nim ciężko (ja ledwo dosięgnęłam do hamulca)
Z Kruchym zrobiliśmy sobie przejażdżkę po Ursynowie: Dereniowa - Ghandi - Pileckiego - Płaskowickiej - KEN (Tesco) - Wąwozowa - Rosoła - Anody - Dolinka Służewiecka - Nowousynowska - Ciszewskiego - Dereniowa... I trochę między blokami na naszym osiedlu.