Przeprowadzałam rowerek męża, który tymczasowo zaanektowałam, w nasze nowe miejsce zamieszkania - na Ursynów :) Mąż w tym czasie pojechał tam z rzeczami i zdążył je wszystkie wypakować, nim się do niego doczłapałam :)
Komentarze (1)
hehe, nie znamy się, sorry za to, przeglądałem sobie BS i przez pomyłkę kliknąłem na zaprozenie, pozdrawiam :)
W 2007 6500 km, w 2008 nie ma się czym pochwalić, a w 2009 - powolutku, powolutku nadrabiałam... A potem długo, długo nic. Czas więc na reaktywację 2022!